Chorwacja zawsze zaskakuje. Nie samym żeglowaniem żyje żeglarz! Tym razem zauroczyła nas wyspa Vis. Zauroczyła nas tak bardzo, że zwiedzalśimy ją 3 dni. Krajobraz cudowny morze, góry, doliny. Wyspa do 1992 roku była odcięta od świata i może dlatego zachowała tak wiele naturalnego piękna. Miejsce godne polecenia.
Początkowo to miał być kolejny rejs, a była mistyczna wyprawa do Republiki Mnichów wokół świętej góry Atos. Przełom listopada i grudnia, Półwysep Chalcydycki przyjął na ciepło (temp. pow. 25 stopni!). Chłodził nas klimat ortodoksyjnego chrześcijaństwa, które w XXI wieku nadal kwitnie w niezliczonych monastyrach rozsianych na górskich zboczach Atosu. Niezapomniane spotkania, zapach kadzideł, śpiewy. Warto było!
Grecja pachnąca i słoneczna była naszym marzeniem już od jakiego czasu. Dlatego już 3 dni po tym, jak zaczelimy zbierać załogę, lista była pełna. Kwiecień okazał się idealną porą na pływanie! Nie zaznalimy ani upałów, ani tłoku w portach. 100% Grecji w Grecji!
Jednym halsem na Bornholm! Kto by pomyślał, że po kilku godzinach żeglugi znajdziemy się w tak uroczej krainie. Rejs na Bavarii 36 był częścią kursu na sternika jachtowego organizowanego przez firmę Punt. Bałtyk tym razem okazał się łagodny jak baranek...
Nie trzeba długo czekać, żeby zgromadzić załogę na kolejny rejs wodami Adriatyku. Każdy ma tutaj swoją ulubioną wyspę, zatoczkę lub port. Bora, Mistral, Neverin, Jugo są naszymi starymi kumplami, których spotykamy od wielu lat i wcale nam się nie nudzą!
Kilka lat temu dzięki pomysłowi mojego kolegi Stacha i za namową mojej żony popłynąłem w swój pierwszy rejs wodami Atlanyku. Z Kadyksu na południu Hiszpanii, wzdłuż Portugalii aż na północ do Vigo - znowu w Hiszpanii. Była to realizacja moich marzeń o żeglowaniu, przygodzie, nowych horyzontach. Był to początek wielkiej przygody. Mikołaj.